Pod wezwaniem Boromeusza

Na Woli znajdują się dwa kościoły pod wezwaniem św. Karola Boromeusza. Pierwszy z nich, ufundowany przez króla Stanisława Augusta w 1792 roku, znajduje się na terenie Cmentarza Powązkowskiego, drugi, założony w 1841 roku, przy ul. Chłodnej 9.
   kosc_sw_boromeusza_powazki                kosc_sw_boromeusza_ul_chlodna     

Kercelak
Kercelak to nazwa bazaru założonego w 1867 roku na placu należącym do Józefa Kercelego, przy zbiegu dzisiejszych ulic Leszno, Okopowa i Towarowa. Zajmował teren o powierzchni ok. 1,5 ha i był największym targowiskiem przedwojennej Warszawy. Handlowano obuwiem, ubraniami, żywnością i wszelkiego rodzaju tandetą. Od strony Okopowej handlowano zwierzętami. Panowało przekonanie, że sprzedać i kupić można tu wszystko, "od flaków z pulpetami po używane kotły gorzelnicze" jak pisał w swoich wspomnieniach piewca warszawskiego folkloru Stefan Wiechecki "Wiech". Między drewnianymi budkami funcjonowały też lotne szulernie, kwitł handel "trefnym" czyli kradzionym towarem. Wiech, który pochodził z Woli właśnie na Kercelaku nasłuchiwał miejscowej gwary, bazar był też miejscem obserwacji typów ludzkich, które potem pojawiły się w jego felietonach i opowiadaniach. W latach 20. minionego wieku handel na Kercelaku podporządkował sobie gang Taty Tasiemki. Pobierał haracze od kupców,  opornych najpierw ostrzegano, a jeśli mimo to handlarz dalej odmawiał płacenia okupu, przymuszano go biciem, demolką stoiska i niszczeniem towarów. Siedzibą ferajny Tasiemki była pobliska knajpa "Pod kogutem" przy ul. Wolskiej. O zabawie w tej knajpie śpiewał Stanisław Grzesiuk w piosence "Rum-Helka".

 Na Wolskiej "Pod Kogutem"
 Tam była zabawa

 Tańczyła Helka klawa,
 Wybrany świata cud!
 Gibane kawalery, łobuzy, sztajery,
 To wszystko z wolskich stron,
 Śpiewają Helce w taki ton:
 "Rum-Helka, Rum-Helka
 Tyś gruba jak ta belka,
 Tyś mocna jak ta szklanka,
 Masz suknię po kolanka,
 Tyś jest dziewczyna fest -
 Trzymasz sztajerski gest!"
Tasiemce powiedzieli,
 Że Helka jest klawa,
 Że z Helką jest zabawa,
 Więc Tata zgodził się.
 I Helkę sprowadzili,
 W melinę wtaszczyli -
 Tasiemka ujrzał ją,
 Jej powiedział mowę swą:
 Rum-Helka, Rum-Helka,
 Tyś gruba jak ta belka,
 Tyś mocna jak ta szklanka,
 Masz suknię po kolanka,
 Tyś jest dziewczyna fest -
 Trzymasz sztajerski gest!

W roku 1932 wraz z kompanami Tasiemka został osądzony i skazany na trzy lata więzienia. W czasie okupacji niemieckiej sprzedawano na Kercelaku również towary rekwirowane przez Niemców - naftę, bimber, "rąbankę", a nawet można tutaj było kupić broń i fałszywe dokumenty. Po sowieckim nalocie we wrześniu 1942r. spłonęło ponad 1000 straganów, Niemcy zamknęli bazar na początku 1944r. Do czasów obecnych nie przetrwał żaden z okolicznych budynków, dziś na miejscu bazaru znajduje się skrzyżowanie  Okopowej z al. "Solidarności".

zdjęcia
Kercelaka z roku 1942

Teatr Popularny
Stefan Wiechecki w latach dwudziestych minionego wieku przez pewien czas kierował znajdującym się u zbiegu Wolskiej i Młynarskiej Teatrem Popularnym. Wola była wtedy dzielnicą robotniczą, na pobliskim bazarze, Kercelaku, rządził pobierający od kupców haracze gang "Tasiemki" . Ferajna od "Tasiemki" należała do bywalców teatru Wiecha, pełniąc tam nieoficjalnie funkcję służby porządkowej. Tak pisze o tym Wiech we wspomnieniach "Kercelak podał rękę" w książce  "Jeszcze o Warszawie", Iskry 1958.
" Biada ówczesnym chuliganom czy pijakom, którzy odważyli się rozrabiać lub barłożyć. Natychmiast gdzieś z głębi widowni podnosiło się paru panów i jakkolwiek po cichu, z wielkim taktem, ale tym niemniej stanowczo, wyprowadzało niekarną jednostkę z sali. Po czym rozlegał się donośny rumor spadającego ze schodów ciała. Incydent był wyczerpany, kończyło go definitywnie zjawienie się w mojej kancelarii funkcjonariuszy straży porządkowej, którzy meldowali:
 - Panie derektorze, wszystko w naj
większem porządeczku. Barłoga odpłynął !
"
Niestety, Teatr Popularny wkrótce przegrał konkurencję z kinem i został zamknięty, a jego dyrektor zajął się pisaniem felietonów i reportaży sądowych w których barwnie i z humorem oddaje życie ówczesnej Warszawy i jej mieszkańców. Pobliski Kercelak był dla Wiecha źródłem inspiracji, gdyż tam nasłuchał się warszawskiej gwary i tam obserwował i podpatrywał mnóstwo typów ludzkich, z których później powstali jego bohaterowie - szwagier Piekutoszczak, pan Piecyk czy Walery Wątróbka.

Związki zawodowe na Woli
Wola już XIX wieku stała się obszarem przemysłowym, a w okresie międzywojennym pracowało tu aż 35% zatrudnionych w całym przemyśle Warszawy. Miały tu swoją siedzibę nie tylko zakłady przemysłowe, ale i organizacje związkowe zrzeszające pracowników wielu branż. Oto niektóre z nich:
                                         kosc_sw_boromeusza_powazki             

Związek Zawodowy Pracowników Wędliniarskich, ul. Grzybowska 43
Związek Zawodowy Pracowników Tramwajowych Polski, ul. Wolska 1, 3155 członków
Związek Zawodowy Garbarzy Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wolska 44, 365 członków
Związek Zawodowy Robotników i Robotnic Miejskich, ul. Wolska 52, 4500 członków
Związek Robotników Przemysłu Skórzanego w Polsce, ul. Żytnia 18A, 3146 członków
Związek Zawodowy Dozorców Domowych, ul. Leszno 48, 2000 członków
Związek Robotników Niefachowych w Polsce, ul. Leszno 53, 20 000 członków
Związek Kapeluszników w Polsce, ul. Leszno 53, 800 członków
Związek Robotników Przemysłu Metalowego w Polsce, ul. Leszno 53, 40 000 członków
Związek Robotników Browarniczych, ul. Leszno 53
Związek Zawodowy Robotników Przemysłu Drzewnego w Polsce, ul. Chłodna 10, 2000 członków
Związek Zawodowy Robotników Cukrowni w Polsce, ul. Chłodna 10, 3220 członków
Związek Zawodowy Robotników Przemysłu Szklanego w Polsce, ul. Chłodna 10, 3000 członków
Źródło: Kieszonkowy Kalendarz Robotniczy na rok 1921, wydany nakładem Związku Robotniczych Stowarzyszeń Spółdzielczych, ul. Wolska 44, skład główny w Stowarzyszeniu Spółdzielczym „Książka”, ul. Leszno 3

Nekropolie

Na Woli znajdują się cmentarze, na których miejsce pochówku znaleźli ludzie należący do różnych wspólnot wyznaniowych i etnicznych. Oprócz nekropoli katolickich są tu cmentarze ewangelickie (luterański i kalwiński), prawosławny, karaimski, mariawicki, muzułmański i żydowski.

Kluby i stowarzyszenia sportowe
W dwudziestoleciu międzywojennym w ramach ponad dwudziestu klubów sportowych działało na Woli kilkadziesiąt sekcji (m.in. piłki nożnej, kolarstwa, boksu, pływackie, strzeleckie, gimnastyczne i inne). Były to między innymi:

Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” im. gen. Józefa Sowińskiego, Polskie Towarzystwo Atletyczne, Robotniczo - Tramwajarski Klub Sportowy „Sarmata”, Robotniczy Klub Sportowy „Skra”,  Towarzystwo Sportowo - Oświatowe „Orkan”, Stowarzyszenie Robotnicze Wychowania Fizycznego „Jutrznia”, Robotnicze Stowarzyszenie Wychowania Fizycznego „Gwiazda”, Gazowniczy Klub Sportowy „Świt”, Robotniczy Klub Sportowy „Ursus”, Robotniczy Klub Sportowy „Lilpopianka”, Robotniczy Związek Strzelecki „Fort Bema”, Klub Sportowy Pracowników Miejskich „Syrena”, Żydowskie Towarzystwo Gimnastyczno -Sportowe „Makabi”, Żydowski Klub Sportowy „Hasmonea” .
Do zawodników, którzy osiągnęli największe sukcesy należą bokserzy: Antoni Kolczyński – mistrzostwo Polski i Europy oraz Szapsa Rotholc mistrzostwo Polski i wicemistrzostwo Europy oraz lekkoatleta, złoty medalista olimpijski Janusz Kusociński, związany z RKS "Sarmata".
Źródło: R. Gawkowski, Sport na Woli w latach 1918-1939, Zeszyty Wolskie nr 7, Warszawa 2005

Zbiorniki gazu
Do najciekawszych zabytków architektury przemysłowej na Woli należą zabudowania dawnej Gazowni Warszawskiej, a zwłaszcza wzniesione z czerwonej cegły rotundy, w których dawniej były zbiorniki gazu. Niestety, od lat żaden z proponowanych projektów zagospodarowania zabytkowych budowli nie może doczekać się realizacji, a ich stan techniczny pogarsza się.

         

Dawne karczmy
Już w dokumentach z początku XVI wieku odnotowano na terenie dzisiejszej Woli znaczną ilość karczem. Wola, leżąca na ważnym szlaku handlowym, u wjazdu do miasta, była dobrym miejscem do czerpania dochodów z tego typu działalności. Najsłynniejsza była karczma nazywana Żółtą. Usytuowana w pobliżu pola elekcyjnego, wedle tradycji była miejscem, gdzie kwaterowała szlachta podczas obioru króla, to tutaj kandydaci mieli zdobywać przychylność, fundując miary piwa i miodu. Znanymi były też karczma Słupska i Żelazna, ta ostatnia istniała jeszcze w 1770 roku.
Źródło: Leksykon Wolski pod red. K. Mórawskiego

Cmentarz Ewangelicko-Augsburski
W roku 1792, dwa lata później niż Cmentarz Powązkowski, powstał Cmentarz Ewangelicko-Augsburski (luterański). Oprócz wielu wybitnych uczonych, przemysłowców, filantropów spoczywają tu prawie wszyscy koledzy szkolni Fryderyka Chopina z Liceum Warszawskiego.
         

Różne oblicza ulicy Młynarskiej
Ulica Młynarska mierzy ok. 1,5 km i na całej długości prezentuje niezwykłą rożnorodność form zabudowy. Przy zbiegu z ul. Wolską, pod nr 7, zwraca uwagę niedawno odresturowana kamienica Tomasza Lisowskiego. Budynek zbudowano w 1914 roku w stylu wczesnomodernistycznym z elementami neobarokowymi, fasada należy do najstaranniej opracowanych wśród nielicznych zachowanych na Woli czynszówek. Idąc w kierunku Koła mijamy m.in. Cmentarz Ewangelicko-Augsburski z charakterystyczną Kaplicą Halpertów. Od zbiegu z Obozową, która przejmuje cały ruch drogowy, zdecydowanie zmienia swój charakter. Młynarska ma tutaj nawierzchnię brukowaną kocimi łbami i stylowe latarnie. Po jednej stronie mamy widok na Pole Elekcyjne z kolumną Electio Viritim, a po drugiej ceglany mur Cmentarza Żydowskiego. Końcowy odcinek jest zaniedbany, lecz widokowo ciekawy. Nazwa ulicy pochodzi od licznych tutaj na początku XX wieku wiatraków i młynów.
         

Pedet
Budynek Powszechnego Domu Towarowego "Wola" wybudowano u zbiegu ul. Młynarskiej i al. Solidarności (dawniej al. gen. Świerczewskiego) w 1956 roku, po pewnym czasie wszedł on w skład kombinatu handlowego "Domy Towarowe Centrum". Przez cały okres PRL-u, nawet w czasach reglamentacji, należał do ważniejszych miejsc zakupów mieszkańców dzielnicy, w wymiarze handlowym był centralnym miejscem na Woli. Na trzech kondygnacjach popularnego "Pedetu" oferowano do sprzedaży ubrania, obuwie, kosmetyki, zabawki, tkaniny, dywany, wyposażenie  do kuchni, sprzęt RTV.
               
Zawsze było tu wielu wielu klientów, a w czasie najgorszych niedoborów zaopatrzeniowych lat osiemdziesiątych minionego wieku tłum oczekujących gromadził się na długo przed otwarciem, przygotowując się do szturmu drzwi wejściowych. Jeszcze na początku pierwszej dekady XXI w. wiele osób chętnie robiło tu zakupy. Kilka lat temu "Pedet" utracił swą handlową funkcję i nie ma już dawnej rangi. Mieści dzisiaj przedstawicielstwa firm ubezpieczeniowych i banków oraz prywatne gabinety medyczne. Wewnątrz jeszcze niedawno można było obejrzeć architektoniczne i graficzne elementy wykończenia budynku utrzymane w stylu socrealizmu.

TOR na Kole
Ulica Obozowa to główna arteria części Woli nazywanej Kołem. To tutaj w 1935 roku, na terenach wtedy peryferyjnych, z inicjatywy Towarzystwa Osiedli Robotniczych (TOR) rozpoczęto budowę kompleksu domów mieszkalnych. Problem braku mieszkań, przede wszystkim dla rosnącej liczby robotników, była jednym z poważniejszych problemów społecznych ówczesnej Warszawy. To właśnie na Woli koncentrował się przemysł miasta, tutaj zatrudnionych było blisko 40% ogółu warszawskich robotników. Po wcześniejszym wybudowaniu na Woli dwóch kolonii Fundacji Tanich Domów im. Hipolita i Ludwiki Wawelbergów, osiedle TORu było następnym krokiem w kierunku rozwiązania kryzysu mieszkaniowego.
                       
W dwudziestu nowych blokach, z charakterystycznym klinkierowym wykończeniem, oddano tysiąc, przeważnie niewielkich, mieszkań dla rodzin robotniczych. Powstałe Osiedle im. Stefana Żeromskiego posiadało również dom społeczny, który pełnił m. in. funkcję edukacyjną, kulturalną i samopomocową. Rozkwitała aktywność obywatelska mieszkańców. Organizowano odczyty i dyskusje, zabawy taneczne, konkursy ogrodnicze, działała świetlica dla dzieci, ogródek jordanowski, klub sportowy, koło młodzieży. Wielką zaletą osiedla była jego otwarta przestrzeń wokół domów, zieleń drzew, boiska i place zabaw - otoczenie zupełnie nie przypominające innych robotniczych rejonów, nic więc dziwnego, że mieszkańcy osiedla TORu uważali się za swoistą elitę wsród warszawskich robotników.


Metalowe rzeźby
             
W 1968 roku w Warszawie odbyło się I Biennale Rzeźby w Metalu, a jego efektem było 60 kompozycji przestrzennych. Warszawskie zakłady przemysłowe udostępniły artystom żelazny złom i zaplecze techniczne do wykonania prac. Rzeźby ustawiono na blisko trzykilometrowym odcinku ulicy Kasprzaka. Do dnia dzisiejszego, w wyniku braku konserwacji, przebudowy arterii komunikacyjnych i aktów wandalizmu, pozostało jedynie dziewięć z nich.

 PARVA SED APTA

"Parva sed apta" (mała lecz przydatna) to łacińska maksyma zamieszczona na fasadzie Pałacu Bogusławskiego przy ul. Żelaznej 97. Zbudowany został na początku XIX wieku na placu zakupionym przez ojca sceny narodowej, Wojciecha Bogusławskiego. W drugiej połowie dziewiętnastego stulecia nabył go arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński. W pałacyku założono szkołę i sierociniec prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek. Na dziedzińcu ustawiono figurę Matki Boskiej Niepokalanej dłuta Andrzeja Pruszyńskiego. W czasie wojny stał przy murze getta i był miejscem schronienia żydowskich dzieci, tędy też wiodła droga przemycania dzieci żydowskich na stronę aryjską. Podczas powstania warszwskiego okupanci wywieźli siostry do obozu pracy, a pałacyk spalili. Po wojnie został odbudowany w stylu klasycystycznym, piętrowy główny gmach połączony jest z parterowymi skrzydłami i oficynami dochodzącymi do ulicy. Nadal mieści się tu zakład wychowawczy prowadzony przez siostry franciszkanki. W pałacyku zachowany jest salonik z kominkiem, na którym widnieje monogram króla St. A. Poniatowskiego, są tu również pamiątki po arcybiskupie Felińskim. Za pałacykiem znajduje się ogród, a w nim figura św. Józefa.

Kawa i herbata
Na Woli było dużo starych firm, których istnienie, znaczenie i sukcesy budowane byty cierpliwą, żmudną pracą wielu pokoleń. Niektóre istniały 100 lub nawet 150 lat. Jednak po drugiej wojnie światowej, w krótkim czasie niszczone były ich wieloletnie tradycje handlowe. Do takich firm należała znana od lat palarnia i wytwórnia wielu gatunków kawy i herbaty o nazwie „Pluton". Twórcą firmy w 1882 roku był Tadeusz Tarasiewicz, i do likwidacji w 1950 roku, prowadzona była przez Tarasiewiczów - potomków i spadkobierców założyciela.
Impulsem do wybrania takiej specjalności było spostrzeżenie, że kawa palona w bogatych domach sprawiała wiele kłopotu w przygotowaniu. Kawę sprzedawano w stanie surowym i każdy musiał sam palić ją sposobem domowym. Czynności te, niezbyt przyjemne z powodu gryzących zapachów, powierzano służbie. Kawę palono zazwyczaj na zatłuszczonych blachach do ciasta, nad otwartym ogniem. W takich warunkach trudno było uzyskać właściwy kawie aromat. Z czasem zaczęto produkować specjalne maszynki do palenia kawy nad spirytusem. Często z takimi maszynkami chodzili Żydzi i na podwórkach za kilka kopiejek, palili kawę mieszkańcom kamienicy.
Pierwsza fabryka powstała na Świętokrzyskiej, ale na początku XX wieku, przy ulicy Żytniej 10 na Woli, inż. Marceli Plebiński wybudował dla „Plutona" budynek fabryczno-mieszkalny. Firma wciąż rozszerzała asortyment i uruchamiała sklepy w całej Warszawie. Nie rozstawała się jednak z Wolą. Od 1926 roku zaczęto powoli pozbywać się budynków przy Żytniej i zagospodarowywać istniejące zabudowania na ulicy Grzybowskiej 37. Na potrzeby firmy budynki dostosował inż. Janusz Ostrowski. W 3-piętrowym budynku  frontowym  mieściła się mieszalnia i elegancki sklep, natomiast w oficynie palarnia i magazyny.
W czasie wojny, budynki z początku znalazły się w małym getcie, a po likwidacji getta produkowano w nich namiastki i surogaty. Budynek zniszczony w czasie Powstania Warszawskiego „Pluton" odbudował własnymi siłami. Dobrze rozwijającą się firmę zlikwidowano w 1950 roku.
Źródło: artykuł p. Ireneusza Zalewskiego "Kawa i herbata firmy Pluton" w Biuletynie TPW nr 9 z listopada 2009

strona główna